Świadoma konsumpcja to kłamstwo? Niekoniecznie.
Środa, 31.10.2018. Katarzyna Salus
Świadoma konsumpcja to kłamstwo? Niekoniecznie.
Świadoma konsumpcja to kłamstwo? Takie hasło to prowokacja, czy jest w nim ziarenko prawdy? Warto być świadomym/ą konsumentem/ką? Czy nasze codzienne wybory mają znaczenie?
Kilka miesięcy temu na portalu "Nowy Obywatel" ukazał się artykuł o kontrowersyjnym tytule "Świadoma konsumpcja to kłamstwo". Na tekst natrafiłyśmy dopiero teraz i postanowiłyśmy odnieść się do przedstawionych tam argumentów. Prawda jest taka, że zgadzamy się z większością z przedstawionych tez, jednak zdajemy sobie sprawę, że prowokacyjne hasło nie robi dobrej roboty.
 
Na pewno sensownym rozwiązaniem jest ograniczenie zakupów i przekazanie swoich środków finansowych na działania mogące doprowadzić do zmiany systemowej (np. dla organizacji społecznych). Jest jasne, że konsumenci sami nie rozwiążą problemów oraz że potrzebne są odpowiednie zmiany prawne czy rzeczywiste działania firm. Doprowadzają do nich jednak (nie zawsze, ale często) obywatele i obywatelki będący jednocześnie świadomi/e konsekwencji, jakie niosą za sobą ich wybory konsumenckie. Samo zwiększenie powszechnej wiedzy i intensyfikacja działań edukacyjnych czy kampanijnych zmieniają społeczny klimat, a konsekwencją tej zmiany może być konkretna decyzja czy to na poziomie legislacyjnym czy na poziomie zmiany postępowania jednego lub wielu producentów. Pamiętajmy, że tak naprawdę wszyscy jesteśmy konsumentami i konsumentkami. 
 
Istotna jest również skala. Najwięksi konsumenci to instytucje publiczne. Ich odpowiedzialne decyzje zakupowe mogą przyczyniać się w znaczący sposób do zmiany trendu.
 
Zgadzamy się z tym, że firmy bardzo często przejmują hasła etycznej konsumpcji, uprawiając greenwashing, czyli tzw. ekościemę.  Wykorzystują „modę” na ekologię czy społeczną odpowiedzialność, starając się wywołać wrażenie, że produkują w sposób przyjazny dla środowiska i że dbają o pracowników. W tym celu stosują odpowiednie techniki: nadużywają słów (typu „organic”, „bio”, „eko”) czy nagłaśniają pozytywne działania, jednak odnoszące się do bardzo niewielkiej części ich produktów wytworzonych w sposób przyjazny dla środowiska i ludzi, podczas gdy zdecydowana większość powstaje w zupełnie inny sposób. Nieświadomy konsument/ka daje się na to bardzo łatwo nabrać. I właśnie tutaj niezbędne są działania niezależnych i kompetentnych organizacji, które demaskują tego rodzaju manipulacje. Tyle tylko, że działalność tych organizacji nie byłaby możliwa, gdyby nie ruch świadomych konsumentów i konsumentek.
 
Zachęcamy do zapoznania się z działaniami Fundacji Kupuj Odpowiedzialnie. Ciekawe materiały znajdziecie na naszej stronie www.ekonsument.pl. Można również na bieżąco śledzić nasze akcje na naszym profilu na Facebooku - facebook.com/KupujOdpowiedzialnie
 
Komentarze
Jeżeli nie widzisz tego obrazka kliknij odśwież i spróbuj ponownie